Dramatyczny finał poszukiwań. Polak pochowany za granicą bez wiedzy rodziny
Zakończyły się trwające ponad rok poszukiwania Piotra Kuśmirka, poety i księgarza z Warszawy, który zaginął w marcu 2025 r.
Jak ustalono, mężczyzna zginął 13 marca 2025 r. w wypadku na terenie Słowacji i został tam pochowany, a jego bliscy przez wiele miesięcy nie wiedzieli o jego śmierci. Informacja dotarła do rodziny dopiero po zakończeniu procedury identyfikacji zwłok.
Jak przekazała asp. szt. Aneta Nasiłowska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie, słowackie służby odnalazły ciało mężczyzny, jednak przez długi czas nie były w stanie ustalić jego tożsamości.
Dopiero badania DNA potwierdziły, że zmarłym jest poszukiwany Polak. Informacja została przekazana do Biura Międzynarodowej Współpracy Komendy Głównej Policji, a następnie do funkcjonariuszy prowadzących poszukiwania i rodziny.
Ponad rok szukali Piotra. Od miesięcy spoczywał na słowackim cmentarzu
Piotr Kuśmirek ostatni raz był widziany 1 marca 2025 r. Po wyjściu z domu matki w powiecie sochaczewskim pojechał do Warszawy, gdzie wypłacił pieniądze z bankomatu.
Według ustaleń śledczych następnie udał się w kierunku południowej granicy Polski. Ostatni ślad po nim pochodził ze Słowacji z 9 marca 2025 r.
W poszukiwania mężczyzny zaangażowali się bliscy, policja oraz internauci. W mediach społecznościowych prowadzono profil poświęcony jego zaginięciu.
W opublikowanym w niedzielę komunikacie rodzina poinformowała o zakończeniu poszukiwań i podziękowała wszystkim osobom oraz instytucjom, które przez wiele miesięcy pomagały w odnalezieniu zaginionego.